RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Berlin- Niemcy’

Berlin- w dwa dni można się do niego przywiązać

21 mar

08.03.2013-09.03.2013

Wyjazd do Berlina na dwa dni bardzo mnie zafascynował. Nie mogłam się doczekać tego wyjazdu, aż w końcu nadszedł ten dzień. W piątek o 6 rano wyjechaliśmy autokarem do Berlina. Podróż była bardzo męcząca. Kiedy przekroczyliśmy granicę, zdałam sobie sprawę, że już niedaleko do Berlina- miasta, które wzbudzało we mnie ogromną ciekawość, a zarazem podziw i pragnienie poznania go…

Berlin pozytywnie mnie zaskoczył od momentu w którym autokar minął tablicę z napisem „Berlin-zentrum”. Miasto było bardzo czyste i niesamowite. Bloki mieszkalne przyozdobione fototapetami przedstawiającymi drzewa i inne dzieła… Co najbardziej przykuło moją uwagę? Ludzie. Patrząc przez okno autokarowe wyglądało to tak jakby się gdzieś spieszyli, ale mieli uśmiechy na twarzach. Wszyscy wyglądali na szczęśliwych. W pewnej chwili gdy autokar stanął przed przejściem dla pieszych na czerwonym świetle, na przejściu zaczęli tańczyć jacyś młodzi mężczyźni. Było to niesamowite. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z czymś takim. Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie i uświadomiło, że ludzie w Berlinie lubią zabawę i fajnie spędzać czas. Byłam niby zmęczona podróżą, ale to miasto wyzwoliło we mnie nagły przypływ energii. Na początek w programie mieliśmy zwiedzanie parlamentu Raichstag, który był pilnie chroniony. Przed wejściem musiałam ukazać swój dowód tożsamości, a następnie zdjąć kurtkę i położyć ją wraz z torebką do koszyka, żeby mogli je prześwietlić. Natomiast ja musiałam przejść przez specjalne bramki. Na szczęście mi nic nie zapikało ;-) Byłam czysta i mogłam iść dalej. Kopuła na której się znajdowałam była czymś niezwykłym.  Przez szyby widziałam trzepoczące na wietrze trzy-kolorowe flagi Niemieckie, a kiedy spoglądałam w środek kopuły widziałam jej podporę, która była cała pokryta lustrami.  Następnie przeszliśmy pod Bramę Brandenburską, gdzie było mnóstwo turystów oraz mimów przebranych za różne postacie. Panowała tam miła i wesoła atmosfera. Spod bramy brandenburskiej autokar zabrał nas na Alexander Platz gdzie znajdowała się Wieża Telewizyjna (Fersehturm). Wieża ma 368 metrów i jest najwyższą budowlą w Niemczech. Aby dostać się na taras widokowy z widokiem na panoramę Berlina, znajdujący się na 203 metrach trzeba skorzystać z windy, która wjeżdża na górę z prędkością 6m/s. Widok jaki można ujrzeć z góry zabiera dech w piersiach. Nie da się go opisać słowami, trzeba ujrzeć to na własne oczy. Kolejnym i ostatnim miejscem tego dnia do odwiedzenia było Muzeum DDR, w którym można było poczuć się jak w dawnych czasach. Można było dotknąć niektórych przedmiotów jak i wsiąść do starego Trabanta. Kiedy znalazłam się już w pokoju hotelowym, usiadłam na łóżku i stwierdziłam „jestem zmęczona, ale było warto”.

Następnego dnia po wymeldowaniu się z pokoju ruszyliśmy na Międzynarodowe Targi Turystyczne, które organizowane są w Berlinie co roku. Hale targowe były ogromne i łatwo można było się tam zgubić. Panowała cudowna atmosfera. Czułam się jakbym widziała cały świat w jednym miejscu. Arabowie częstowali pysznymi migdałowymi cukierkami i pokazywali nam co ciekawego jest w ich państwach od piramid po luksusowe hotele. Natomiast hinduski malowały henną tatuaże na rękach. Goście z Afryki tańczyli w rytmie uderzeń bębnów, a Belgowie częstowali goframi z czekoladą. Hiszpanie częstowali wytrawnym winem i świeżo wyciśniętymi sokami z pomarańczy, a na wystawie gości z Chin mogłam poznać jak pisze się moje imię za pomocą liter chińskich. Było fantastycznie, lecz to był bardzo męczący dzień. Po targach mieliśmy czas na shopping, gdzie kupiłam pamiątki i ruszyliśmy z powrotem do Polski. Wracając czułam się dziwnie. Przez te dwa dni bardzo przywiązałam się do tego miasta. Na pewno odwiedzę Berlin jeszcze nie raz :-)

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Berlin- Niemcy